Ten komiks to dwie historie w jednej. Niby nie powiązane bo jedna rozpoczyna się w 1800 roku a bohaterowie drugiej znajdują się jakieś 200 lat później, około lata 2015. A jednak coś je łączy ze sobą – jest to surfing.

img_9852-1

Cała książka ma taką konstrukcję, że pierwsza opowieść stanowi jakby tło do historii pary z drugiej. Relacjonuje ona historię surfingu tj. skąd pochodzi taki model spędzania czasu, jak ewoluowały deski surfingowe na przełomie wieków, jakich miał ten sport bohaterów, gdzie jest jego piękno. Pozwala jakby zrozumieć co jest ważne i czym żyją ludzie, którzy pływają na deskach.

img_9853-1

Drugie opowiadanie, tj. scena główna, to niestety nie jest sielanka. Dziewczyna dowiaduje się, że ma raka. Traci nogę by pozbyć się z organizmu szkodnika i zaczyna walczyć z chorobą. To co ją trzyma przy życiu to właśnie zamiłowanie do surfingu i spędzanie czasu ze swoim chłopakiem, który jest autorem tego komiksu. Towarzyszy jej także brat. Narracja jest właściwie autorstwem obu jej towarzyszy, którzy opowiadają jak ją zapamiętali.

img_9860

Historia nie jest banalna. Przekonajcie się sami. Warto to przeczytać do końca, który jest naprawdę wzruszający.

To co jest ważne w tym opowiadaniu to z pewnością fakt, że to autentyczna historia i że jej powstanie coś wnosi do rzeczywistości, ma sens.

Komiks polecam. Pomimo kilkuset stron zajmie nie więcej czasu niż godzinę.

Piotr

Dodaj komentarz

Trendy