Jest 1937 rok. Stany Zjednoczone przechodzą kryzys ekonomiczny. John Clark dostaje pracę fotoreportera w Agencji Bezpieczeństwa w Rolnictwie USA. Jego pierwsze zadanie to udokumentować życie rodzin rolników zamieszkujących środkowe i południowe stany.

Problem w tym, że nie chodzi o zwykły dokument, zwykłych rodzin. Gdyż obszar, do którego udaje się Klark jest trawiony przez tzw. „Dust Bowl”- potężne burze pyłowe, które przetaczają się przez kilka stanów: Kansas, Kolorado, Nowy Meksyk i Oklahomę. Sprawiają one, że ludzie żyjący na terenie ich występowania, głównie są to rolnicy, cierpią.

Wygląda to tak jakby na wspomnianym obszarze spadły wszystkie plagi: głód, śmierć, bieda, opuszczone domy. Po prostu wszystko się wali przez wszechogarniający, wszechobecny, bardzo drobny i w dużych ilościach – pył.
Do tego jest ogromna susza, nie padało już wiele lat.

Krajobraz wygląda trochę jak ten z filmu „Mars” gdy idzie burza pyłowa. Lub jak z „Madmaxa” gdy widzi się ludzi w chustach na twarzach i w goglach chroniących oczy. W nocy także jest inaczej – nie widać gwiazd. A w domach szpary są pozaklejane gazetami a talerze odwrócone do góry dnem przed jedzeniem gdyż pył wszędzie się wdziera.
Kaszel – zły znak. Gdy się pojawia oznacza koniec życia.

Klark poznaje lokalną społeczność, w tym kobietę imieniem Betty. Zaczyna się angażować w ich życie i coś się w nim zmienia.

Komiks polecam ze względu na styl, taki trochę eisnerowski, przez ukazanie życia ludzi zamieszkujących Stany Zjednoczone Ameryki w detalach: ich spraw, problemów, czym żyli i co było dla nich istotne a to wszystko na tle dużego wydarzenia jakim jest Dust Bowl. Poza tym komiks nie był nudny gdyż miał jakby dwa wątki: pierwszy to życie reportera i ciekawość do czego go zaprowadzi jego misja a drugi to napotkane osoby i ich sprawy mające na niego wpływ.


Poza tym rysunki także są niezłe.
Polecam „Dni piasku”.
Piotr



Dodaj komentarz