Kickstarter- strona crowfundingowa, na której prowadzone są zbiórki pieniędzy na różne projekty.

Tym razem posłużyła do zebrania środków na wydanie dość osobliwego albumu pt. „Rosiński fantastyczny”. Osobliwy, gdyż zgromadzono w nim twórczość artysty wyłącznie w zakresie fantastyki w rozumieniu sci-fi (science fiction) czyli: obcych cywilizacji, ufo, poszukiwania kosmitów, rakiet, smoków, planet,.. itp. Plus dodano kilka komiksów, które raczej nie znalazły by swojej kategorii by uzbierać osobny album.

Nie zastanawiając się wiele zostałem „backerem” – czyli osobą wspierającą tenże arcyciekawy projekt. Jak mnie poinformowano mailowo miałem za kilka miesięcy otrzymać egzemplarz albumu nad którym, jak się dowiedziałem, prace trwały już od kilu lat.

Tak się stało, dokładnie dziś znalazłem dobrze zapakowany egzemplarz w swoim paczkomacie.

img_9516-1
img_9298
img_9497-1
img_9498-1
img_9515

To co otrzymałem to potężny 248 stronnicowy album w twardej okładce + w środku, luzem nieco mniejsza od albumu, kopia grafiki okładki, z umieszczonym na niej oryginalnym podpisem ołówkiem przez samego Grzegorza Rosińskiego. Jakiś czas temu był nawet streamingowany film czy pokazywane zdjęcie z Grzegorzem Rosińskim jak podpisywał te grafiki.

img_9499-1
img_9500-2
img_9503-1

Album jest zrobiony bardzo solidnie. Dobrze pozszywane strony, gruba, twarda okładka, odpowiednio dobrany papier, na którym widać rysunki w jakości oryginału.

W samym albumie gro miejsca zajmują same komiksy, które gdzieniegdzie okraszone są prawie nie zauważalnymi komentarzami autorów, służącymi jedynie do tego by wyjaśnić czytelnikowi np. że jest to pierwszy , drugi lub trzeci projekt komiksu, że ten a ten został wybrany do druku i kontynuacji, że jest to projekt plakatu, albo że ten komiks został zrobiony gdy GR był jeszcze u progu swojej kariery, generalnie trochę historii i inne różne sytuacje. Komentarze są także pomocą do tego na co powinien czytelnik zwrócić uwagę. Po przeczytaniu i obejrzeniu albumu stwierdzam, że były całkiem pomocne. Historie są pogrupowane tematycznie nie ma tam przypadkowego wrzucania.

W środku komiksy są przedstawione w wielu lub co najmniej kilku przypadkach w wersji -z angielskiego „raw”- surowej. To nie tylko szkice i projekty, czy dwie wersje czarno biała i kolor ale także korektory, ołówek pod kadrami, plamy, zagięcia, cięcia, czasami jakieś odręczne notatki, tak że można naprawdę smakować i dotknąć warsztatu artysty.

img_9522
img_9521

Podobno zostały użyte nawet specjalne modele drukarek i dłuższy czas szukano odpowiedniego papieru by te wszystkie ślady pracy nad planszami nie zanikły w procesie wydruku i nie zostały spłaszczone do samej linearnej kreski. I to się udało. Na kadrach wszystko można dostrzec.

img_9336

Człowiek śledzący umieszczone prace ma wrażenie, że porusza się po niedawno zorganizowanej wystawie GR, tak szczegółowa i ostra jest dokładność printu i skanu. O wystawie pisałem kilka postów wstecz. Jak wspomniałem już, część opowieści obrazkowych jest w kilku wersjach, kolorowej i czarnobiałej, czasami znajduje się wyjaśnienie, że wersja czarno biała nigdy nie powstała a od razu był kolor w procesie produkcji. To bardzo ciekawe informacje.

img_9327
img_9326
img_9511-1

W zakresie tematyki to szczególnie podobały mi się projekty alternatywnych grafik i stylów do komiksów „Ekspedycja” wg Ericha von Denikena, serii przejętej przez Bogusława Polcha. Naprawdę ciekawa analiza jakby to mogło wyglądać gdyby GR to jednak rysował. Muszę przyznać, że tego nigdzie wcześniej nie widziałem a mogłyby powstać takie wersje komiksów jak to ostatnio bywa w Kajku i Kokoszu gdzie na czytelnikach testowane są różne style rysowników z tymże byłbym tu za realizmem gdyby Ekspedycję przepuszczono przez podobny proces.

img_9517
img_9518
img_9520
img_9519
img_9512-1

Bardzo intersujące są także opowieści z magazynu „Alfa”, z którymi także zetknąłem się dopiero tutaj. Przeczytałem je ze szczególna uwaga. Do tego Marcin Osuch zrobił niesamowity wstęp , przedstawiający historię “Alfy”. To naprawdę mogło być coś gdyby to kontynuowano, wspomniał o druilletowskim stylu więc poziom zawartych tam komiksów niesamowity. My już chyba znamy takie czasopismo na amerykańskim i francuskim rynku a ostatnio także i polskim, oczywiście mówię tu o samym Metal Hurlant.

img_9323
img_9510-1

Dodatkowo to co zasługuje na uwagę to: TIN TIN wg GR oraz bogaty materiał „Przybyszów” – opcja w dwóch wersjach: czarno-białej i kolorowej plus szkice/notatki i wiele innych rzeczy, które znajdują się w tym albumie.

img_9524
img_9523

img_9319

Myślę, że każdy fan twórczości Grzegorza Rosińskiego znajdzie tutaj coś dla siebie. Są tu jak wspomniałem, statki kosmiczne, które są niezłą inspiracją, postacie wg GR, właściwie przekrój całego warsztatu, który był prezentowany w różnych polskich i zagranicznych czasopismach albo nie był prezentowany w ogóle np. szkice i projekty a wygrzebano je z szuflad dopiero teraz.

img_9504-1
img_9502-2
img_9501-2
img_9506-1

Album polecam dla każdego: fana komiksu, wielbiciela twórczości Grzegorza Rosińskiego, rysunku, autorów komiksowych chcących podpatrzeć kreskę i styl, tym których ciekawią pomniejsze historie, nie wydane w Polsce lub wydane dawno temu, zbieraczom oryginalnej sztuki komiksowej, Januszom chcącym zarobić bo wartość tego wydania z pewnością kiedyś wzrośnie.. każdemu.

Piotr

Zacytowane obrazki są tylko pomocą by lepiej pokazać klimat książki. Ich pokazanie nie służy zarobkowi.

Dodaj komentarz

Trendy