Jeśli ktoś kiedyś marzył o posiadaniu swojej wytwórni piwa; lubi gdy akcja rozgrywa się w dawnych czasach tj. połowa XVIII i początek XIX wieku oraz pasuje mu klimat fabrykantów; starych wiosek; małych zachodnich miast i pasjonuje się historią to powinien przeczytać „Władców Chmielu”.

Jest to prawdziwa, oparta na faktach, opowieść o dynastii, która rozpoczyna się w 1854 roku w Belgii. Młody chłopak imieniem Karol ucieka z domu rodzinnego gdzie był zmuszany przez brata do nadmiernej pracy na rzecz jego rodziny w lokalnym browarze De Ruiter. Następnie trafia do klasztoru gdzie zaznajamia się z tajnikami robienia dobrego piwa. Tam zakochuje się w lokalnie spotkanej dziewczynie Adrienne. Złapany przez współtowarzyszy z klasztoru w intymnej sytuacji z Adrienne (scena jak w filmie „Imię Róży” z Seanem Connery ) musi wrócić do swojej wsi, w której postanawia robić piwo pod nazwą Texel i Steenfort, od swojego nazwiska i jego wspólnika. I tu zaczyna się masa komplikacji. Gdyż lokalnym browarem jest De Ruiter, u którego pracuje cała wieś i Karol nie jest mile widziany w okolicy. Brakuje mu także dobrych składników do swojego piwa bo wszyscy robią mu pod górę, więc musi kombinować.

Tak zaczyna się ta historia, na którą składają się dwa 200-stronicowe tomy obejmujące 140 lat walki o istnienie browaru.

Można się pokusić o stwierdzenie, że jest to epopeja gdyż w komiksie jest wiele wątków historycznych, na tle których bohaterowie walczą o swoje interesy, jest wojna Niemiec z resztą Europy, jest zdrada, miłość, zbrodnia. Aż trudno uwierzyć, że takie wydarzenia miały miejsce i do czego zdolni byli główni bohaterowie by utrzymać się w biznesie browarniczym.

img_8159

Wszystko jest narysowane i opowiedziane w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie wychwycić jakichkolwiek błędów. Pewnie dlatego, że za scenariusz odpowiada nieomylny Jean van Hamme, autor takich serii jak choćby: Thorgal i XIII. Rysunki Francisa Vallesa są jak z pocztówek, dopracowane, kolorowe i dopasowane klimatem do epoki, którą przedstawiają. Wszystko doskonale się razem zgrywa.

Komiks naprawdę warto przeczytać. Jest frajda na 2 dni. Jeden tom w pierwszy dzień, przerwa żeby sobie wszystko poukładać i zaraz drugi. Naprawdę warto.

Komiks polecam.

Piotr

Dodaj komentarz

Trendy