Mamy obecnie EURO 2024. Ucztę dla fanów piłki nożnej. Z tej okazji chciałbym przypomnieć komiks „Od Walii do Brazylii”, na który natrafiłem dość niedawno przez portale internetowe.

Komiks jest o tym jak polska drużyna narodowa w piłce nożnej pokonywała kolejne zespoły z innych krajów na drodze do zdobycia medalu na Mistrzostwach Świata 1974 roku.

Na 18 kartkach – 32 stronach zapisano historię najwspanialszego czasu jaki przeżywał polski futbol tj. w latach 1973 -1974.
Póżniej już nic takiego nam się nie przytrafiło i pewnie ten komiks też by nie powstał gdyby wtedy nie udało się nic wygrać. Świadczy o tym choćby fragment gdy drużyna narodowa przybyła z Walii w 1973 po porażce 2:0, nikt ich za karę nie przywitał na lotnisku i nie zwracał na nich uwagi . Obecnie wita się i tych przegranych, robi konferencje i reklamy produktów.
Poza tą jedną przegraną w Walii komiks przedstawia bardzo radosny futbol polskiej drużyny, Polaków walczących ale w taki sposób, że bawią się oni grą, grają w piłkę tak jak można to zaobserwować na boiskach gdy grają dzieci i młodzież gdzie celem jest zabawa i przeżywanie chwili oraz ruch. Toteż bardzo przyjemnie się to czyta, bez presji i z dobrym nastawieniem. Być może na dobry odbiór wpływa fakt, że zakończenie jest pozytywne i znane.

Ponadto wartościowym aspektem jest to, że komiks jest wycinkiem historii, opowiedzianym w prosty sposób. Są daty, nazwiska, mecze po kolei, zdjęcie drużyny a w tym wszystkim jakby uwypuklone ważne wydarzenia i podejście ówczesne ludzi w Polsce do mistrzostw w piłce nożnej. Jest także prócz wymienionej zabawy cała strategia ówczesnego aparatu państwowego, którego celem było wygranie turnieju i zrobienie wszystkiego jak należy by chłopaki z drużyny mogli dojść jak najdalej tj wygrać możliwie wszystkie mecze. To naprawdę coś, gdy autor opowiada, że celowo skracano w kraju inne rozgrywki by się przygotować do Mistrzostw Świata, organizowano wiele meczów sparingowych by drużyna się zgrała, dostosowywano style gry do przeciwników ogladając ich mecze .. masę roboty zajmowały takie przygotowania i angażowały cały kraj. Ponadto w komiksie i zapewne tak było, że zespół stanowił jednolitą drużynę gdzie wszyscy się wzajemnie wspierali i dawali sobie porady np. żeby trzymać pressing na przeciwniku.
Czy dziś tak jest? Nie wiem.
Cała historia opowiedziana jest ładnie, kolorowo i podpisana przez Grzegorza Rosińskiego, który poza tym że złożył swój autograf tu i ówdzie, także sportretował się z drużyną narodową na samym końcu.


Komiks polecam!
Piotr




Dodaj komentarz