Jak byłem małym chłopcem natrafiłem na komiks przywożony przez moich kuzynów z dalekiej Holandii pt. „Suske en Wiske”. Przywozili jeszcze Kuifje. Ale o Kuifje innym razem, przy okazji czasopisma TINTIN.

W obliczu tego co było na polskim rynku „Suske en Wiske” to było naprawdę coś. I nadal nim jest. Mimo, że nie rozumiem prawie nic z tego komiksu ze względu na język holenderski to uważam, że komiks jest świetny.
Przede wszystkim komiks może z powodzeniem konkurować z „Tintin” Herge’go. Jest rysowany prawie w tym samym stylu tj. czarnymi liniami i pełnym kolorem. Kolory są wyraziste. Wygląda to naprawdę super. Kojarzy się to także z komiksami Janusza Christy, zwłaszcza z Kajtkiem i Kokiem ” „Śladem białego wilka”, „Na tropach pitekantropa”.

Na obrazkach dużo się dzieje, jest wartka akcja i co rusz są nowe intrygujące problemy i nowe postacie a wszystko naprawdę odjechane. Na przykład wali się budynek a Suske odnajduje w gruzach wróżkę z okolicznego parku rozrywki Eefteling. Skąd wróżka w realnym świecie? Albo bohaterowie musza walczyć z człekopodobnym kwiatem, albo tropią duchy. Albo na planecie Ziemia lądują obcy, którzy są małymi samochodzikami i oczywiście na kogo trafiają? Suske i Wiske. Występuje tutaj dużo naprawdę niebanalnych, niepowtarzalnych i zaskakujących scenariuszy i jak wyśledziłem to już ponad 250 tomów tego wyszło.

Komiks ma ciekawych, głównych bohaterów. Suske en Wiske – chłopca i dziewczynkę, których trzymają się dziwne pomysły a przede wszystkim umiejętność wikłania się w dziwne zdarzenia i do spotykania się na przedziwne postacie; Jerome – faceta, który posiada super moc siły i potrafi wysoko skakać oraz Tante Sidomia – ciotkę Suske – chyba najbardziej normalną i Lambika- zdaje się jej męża, który często jest jakby triggerem różnych problemów albo je wcześnie zapowiada.
Od góry na obrazku umieściłem ich wszystkich w kolejności: Suske, Wiske, Sidomia, Lambik i Jerome.

Komiks polecam, nie znając języka holenderskiego, wg mnie arcydzieło i żyła złota dla tego kto to wypromuje i wyda w Polsce.
Poniżej jeszcze kilka kadrów żeby przybliżyć jakie to złoto:



Wydanie francuskie:


Nadal to kupuję na różnych aukcjach od czasu do czasu jak nadarzy się okazja 🙂
Jeszcze raz polecam , nawet dla samych obrazków i sekwencji zdarzeń dzieciom i dużym czytelnikom.
Piotr
Obrazki, które zamieściłem służą wyłącznie zapoznaniu się z komiksem. Nie ma w tym celu zarobkowego.





Dodaj komentarz