„Może i chujem rzepy nie ukopiesz, ale i tak warto próbować, zawsze.”
..taki oto wpis dostałem w komiksie „Nie przebaczaj” w Łodzi na „kiedyś tam” MFKIG od autora. Jak sie okazało wpis nie byle jaki i nie byle od kogo.

Akcja komiksu – części I -rozpoczyna się w 1918 roku, mówi o tym jedna ze stron, będąca najprawdopodobniej stroną z magazynu „Life”.
Eustachy wraca z wojny do Polski do swojej rodziny Marii i syna Tadeusza. Rodzina przebywa w Polsce w bezpiecznym miejscu, wynajmują tam mieszkanie. Kończą im się niestety pieniądze i muszą wracać na teren obecnej Ukrainy, do majątku rodziny.
Tam szczęśliwie dożywają do listopada 1931 roku i oczekują kolejnego potomka.
Niestety pewnego razu przychodzi do nich, do domu, w trakcie kolacji, lokalny bandzior, rosyjskiego pochodzenia- Łazar i składa im propozycję opuszczenia za rekompensatą rodzinnego majątku. Co spotyka się z oburzeniem Eustachego, którego Łazar zabija. Rodzinie udaje się uciec.

Ukrywają się w domu publicznym. Gdzie rodzi się Iska – siostra Tadeusza i córka Marii. Łazar niestety znajduje ich tu. Dla pracownic burdelu wizyta Łazara kończy się śmiercią. Ciężko rannego Tadeusza wynosi z przybytku szeptunka (wiedunja), która ratuje także jego siostrę Iskę.
Nr II „Nie przebaczaj” to już 1933 rok, prawdopodobnie czas wielkiego głodu w Ukrainie (kresy wschodnie) . Akcja rozpoczyna się w domu rodziny, która nie mając nic do jedzenia umiera. Po kolei do łóżka kładą się matka, ojciec, cóka…by odejść na wieczność.
Do domu wpada banda Łazara. Stiopa – jeden z członków bandy postanawia uratować umierającą córkę w której tli się jeszcze życie i ją zabiera pod swoją opiekę.
W tym czasie Tadeusz wraca do zdrowia i po okiem wiedunji szkoli się by dokonać zemsty.
Pierwszy cel Tadeusza to niestety wspomniany Stiopa.
Tom III „Nie przebaczaj” to już zemsta po całości. Tadeusz realizuje swój plan.
Wszystkie tomy I , II oraz III „Nie przebaczaj” kończą się bardzo oryginalnie. Każdy z nich ma swoje zaskakujące zakończenie. Czytelnik spodziewa się już w tomie I jakiejś sprawiedliwości, której niestety znajduje. Tom II także kończy się tak, że można nie polubić autora, że tak a nie inaczej pokierował akcję. Zaś trzeci tom to już w ogóle zaskoczenie gdy wszystkie elementy zaczynają do siebie nagle pasować. Czytelnik ani trochę się nie nudzi.
Komiks jest narysowany bardzo profesjonalnie przez Mariannę Strychowską, znajdziemy tu dobre kadrowanie, różne rzuty na sceny, doskonałę granie czernią i bielą.
Kuba Ryszkiewicz poprowadził mistrzowsko scenariusz. Dialogi są dobrze dobrane. Wszystko jest idealnie rozpracowane czasowo – retrospekcje, przeskoki czasowe, daty. Umiejscowienie przez Kubę akcji w kilku ważnych momentach historycznych sprawia, że nie trzeba dużo wyjaśniać i czytelnik doskonale wie, lub się domyśla jakie jest otoczenie całego zajścia. Do tego dochodzi wartka akcja. Trochę sentymentu.
W tomie III jest także odpowiedź na to czy Kubie udało się ukopać wspominaną w dedykacji rzepę. To mogę potwierdzić z całą odpowiedzialnością że mu się to udało.
Komiks oceniam na bardzo dobry.
Komiks polecam. Piotr





Dodaj komentarz