W 1990 roku wyszła w Polsce czarno-biała mini seria pięciu komiksów o Conanie:

  1. Conan SAGA, Klejnoty Gwahlura,
  2. Conan, Sen o imperium
  3. Conan, Blask Szmaragdu
  4. Conan, Młyn
  5. Conan, Pełzające bóstwo.

Są to komiksy zeszytowe, liczące po ok. 50 stron każdy.

To co można z nich znaleźć to właśnie Conana w różnych sytuacjach.

W „Klejnotach Gwalhura” Conan włamuje się do świątyni pośrodku dżungli by zrabować z niej klejnoty zwane zębami bogów. Niestety, jak zwykle nie jest łatwo. Świątynie jest strzeżona przez magów i dziwne bestie. Komiks podany jest w stylu Indiany Jonesa: jest dżungla, tajemnica, piękna kobieta do uratowania, skarb, śmiałek, który chce go dostać i mnóstwo złych charakterów, które trzeba pokonać.

Obrazek powyżej, to strona z Conan Saga, Klejnoty Gwahlura.

W kolejnym tomiku z cyklu Conan pt. Sen o imperium znajdujemy Conana w roli dowódcy wojsk w jednej, sądząc po strojach, z armii dalekiego wschodu. Conan musi przygotować żołnierzy do walki i stanąć w szranki z najeźdźcami, dowodzonymi przez Zarmi – kobietę posiadającą magiczne moce.

Powyżej dwa obrazki to strony z „Sen o Imperium”, wyd. Editor.

Trzecim Conanem z serii jest „Blask szmaragdu” gdzie zastajemy Conana w łożu z córką wodza jakiegoś plemienia, podobnego do plemion wikingów. Wódz uznaje za zniewagę fakt, że Conan zbezcześcił jego córkę i postanawia go ścigać biorąc do pomocy Sonję z Hyrkanji. Conan ucieka na statek, ruszający właśnie na wyprawę po mityczny klejnot wielkości góry, dowodzony przez jego dawną znajomą Valerię. Ojciec „zaliczonej” przez Conana córki także wsiada na statek i płynie ze swoja banda w ślad za Conanem. Oba statki zmierzają na lodową północ.

Na miejscu, wśród lodów okazuje się, że ów klejnot, po który płynął pierwszy statek to miraż – kawał błyszczącego, w świetle słońca lodu. W tym czasie dopływa drugi statek dowodzony przez upokorzonego ojca i dochodzi do walki, w trakcie której wszyscy giną prócz Conana, Sonji i Valerii. Cała trójka zostaje sama i musi znaleźć drogę na południe i wydostać się jakoś z lodowej krainy.

Trzy ww. obrazki pochodzą z Conana pt. Blask Szmaragdu, wyd. Editor. ps. gdzieś już widziałem podobne ujęcia.

Conan nr 4 to „Młyn”. Conan w roli dowódcy, posiadający do dyspozycji kilku najemników, którzy pozostali żywi po większej watasze, próbuje przeżyć z nimi w trakcie zimy. Nie jest łatwo. Następuje zezwierzęcenie jego ludzi gdyż nie ma jedzenia i próbują jeść tych co padli. Dodatkowo polują na nich okoliczni chłopi wyposażeni w kosy, widły itp. narzędzia. W końcu pośród lasów i śniegów odnajdują młyn, zamieszkały przez rodzinę rolników, do którego udaje im się wejść. W młynie zwyciężają instynkty nad rozumem. Dochodzi do jatki pomiędzy kompanami. W tym wszystkim musi poradzić sobie Conan.

Oba obrazki ww. pochodzą z Conan, „Młyn”, wyd. Edior.

Nr 5 Conana to „Pełzające bóstwo”. Zastajemy głównego bohatera w knajpie, w mieście nawiedzanym przez tajemniczego potwora, podobnego do Krakena ( mnóstwo odnóży, duże gardło z zębami przypominające młynek do desek i ogromne cielsko). Ów Kraken wychodzi z pod ziemi, chwyta mieszkańców miasta i pożera ich od czasu do czasu. Na mieście słychać krzyki i znikają mieszkańcy. Conan zostaje pojmany przez straże miasta. Postanawia uciec wykorzystując do tego celu potwora.

Powyższe obrazki pochodzą z Conana, Pełzające bóstwo, wyd. Editor.

Wszystkie 5 części Conana zasługuje na uwagę gdyż po niemalże 30 latach od ich wydania jakoś się nie zdewaluowały. Nadal z ciekawością przewracałem kolejne karty, podziwiam bardzo dokładne i realistyczne rysunki oraz klimat poszczególnych tomów.

We wszystkich starych Conanach, a przede wszystkim w 3-5 „Blask szmaragdu” , „Młyn” i Pełzające bóstwo” jest bardzo dobrze narysowane enviro- miejsce akcji.

Blask szmaragdu – gdy czytelnik widzi miasteczko, karczmę, ludzi, uzbrojenie, moze zaobserwowac bogate życie mieszkancow. Sledzac ilustracje oko czytelnika pracuje w takim stopniu ze umysl niemalze koloruje to co widzi.

W Młynie z kolei czuć prawdziwą zimę, klimat nocy, wszystko jest doskonale narysowane bielą i czernią.

„Pełzające bóstwo” to wspaniały przyklad miasta w deszczu. Zwlaszcza widać to gdy Conan wisi klatce. Ciekawa osoba jest tam takze towarzysz Conana- Trollo, ktory jest drobna zdradliwa gnida.

Wszystkie komiksy narysowane sa z precyzją a także dobrze współgrają z dialogami i scenariuszem. Być może jest w tym trochę sentymentu do komiksow , ktore byly dawno temu drukowane i przywozone z Zachodu. Nie mniej jednak nadal sa dobre.

Komiksy polecam.

Piotr

Dodaj komentarz

Trendy