Parę lat temu usłyszałem opowieść od naocznego świadka zdarzenia gdy do Starogardu Gdańskiego w trakcie II Wojny Światowej wkroczyła armia rosyjska i zapędziła kilka kobiet do budynku-spichlerza i tam zgwałciła je. Prawie żadna nie przeżyła. Wtedy on- mały chłopiec uciekł ze swoją mamą do lasu, która jakimś cudem nie została złapana i nie podzieliła losu ww.

Trauma pozostała na tyle mocna, że mógł to zdarzenie opowiedzieć po latach bardzo szczegółowo.

Nie sądziłem, że przeczytam jeszcze o takim samym (może tym samym ?) wydarzeniu w medium jakim jest komiks dziesiątki lat później.

Powyższy obrazek pokazuje przybycie kobiet do miasta, które za chwilę będą porwane przez wojskowych i zgwałcone, Raport Brodecka Mandioca.

Trafiłem na ten komiks dość przypadkowo, ..od jakiegoś czasu gryzłem się z myślami czy zamówić inny pt. „Blast”, gdyż cena dwóch tomów okazywała się dość zaporowa. Podzwoniłem, posprawdzałem tu i tam i okazuje się, że nakład „Blasta” mimo wysokiej ceny już jest bliski wyczerpania, że zniknie niebawem, zanim się wydrukuje. Zamówiłem więc czym prędzej oba tomy. Ale nie wiedziałem skąd aż taki popyt na nie.

Dopiero w Centrum Komiksu w Warszawie oświecili mnie, że w 2021 roku wyszedł komiks: „Raport Brodecka” tegoż samego autora i to był jakiś hit, komiks roku i coś tam jeszcze! Dziwne, że go nie widziałem a przecież regularnie kupuję to medium. No, to powiedziałem, że poproszę jedną sztukę, na co w odpowiedzi otrzymałem ..śmiech. Czyli co? Nie ma już dawno i że powinienem zapomnieć. Może za rok wznowią. Ale kto by czekał cały rok. Więc poszukałem na jednym z portali zakupowych i był tam, w astronomicznej cenie ale znalazł się, zamknąłem oczy jak zobaczyłem cenę i nabyłem. Przyszedł na drugi dzień. Opasłe, ponad 324- stronnicowe tomiszcze, jeszcze w folii. Ktoś go nawet nie przeczytał … jego strata ;).

Z pewnością ja nie żałuję tego wydatku.

Komiks już od początku zachęca samą formą wydania. Nie mówię tu o dodatkowym etui, formacie czy to, że jest w twardej oprawie. Wydanie zachęca przede wszystkim samą okładką, która przypomina stary zeszyt, jaki się widywało i dziadków, którzy coś tam sobie notowali. Taki prawdziwy raport z notatkami. Więc od razu jest klimat.

Na początku dzieła jest obrazek zapowiadający z jak wielkim szokiem się zderzymy przewracając jego dalsze strony.

Widnieje na nim koń z zawiązanymi oczami i dwóch mężczyzn szykujących się z młotem by go zabić.

Chwilowo miałem mieszane uczucie czy to był dobry zakup? 😦

Obrazek ze wstępu, Raport Brodecka, Mandioca

Akcja książki-komiksu dzieje się w jakimś małym miasteczku, najprawdopodobniej niemieckim. Na mapach nie ma go jednak jak zlokalizować. Ani nie mogłem znaleźć szczytów gór, ani miejsc wymienionych w książce. Kłoci się także opis klimatu ze stosowanymi w książce niemieckimi nazwami. Z terminologii stosowanej w książce wynika, że to jakaś tajga – lasy, krótkie suche lato, góry co by sugerowało Syberie a tu ludzie pozdrawiają się po niemiecku. Może to osada niemiecka pośrodku tajgi..

W komiksie poznajemy historię Brodecka, który wraca z obozu koncentracyjnego do swojego miasteczka. Po powrocie, nie wiedzieć czemu, nie jest w nim jednak mile widziany. Ciągnie go tam przede wszystkim tęsknota za zostawioną żoną, dzieckiem i starszą panią, która kiedyś go przygarnęła, zabierając ze spalonej wsi, w której się wychowywał.

Na powyższym obrazku Brodeck zostaje przygarnięty przez starszą kobietę i zabrany ze spalonej wsi, Raport Brodecka, Mandioca.

Pewnego razu, w miasteczku w którym mieszka Brodeck, dochodzi do morderstwa Anderera- obcego – tak nazwali go mieszkańcy, który przybył tam i był trochę inny niż tubylcy.

Powyżej obrazek pokazuje przybycie do miasta Anderera, Raport Brodecka, wyd. Mandioca.

Brodeck dostaje polecenie od mieszkańców, że ma przygotować raport na temat całego zajścia, niejako usprawiedliwiający dokument tego co się stało. Musi więc wykonać to o co został poproszony. Postanawia on pisać nie tylko sam raport ale także swoje wspomnienia, jak to było naprawdę. Także obawia się, że zginie ze strony sąsiadów, gdyż jak Anderer nie jest stąd. Nie pasuje. Przy okazji dowiaduje się, że podczas jego nieobecności, gdy przebywał w obozie, jego żonę zgwałcili okoliczni mieszkańcy wespół z obcym wojskiem, które szło przez miasto.. pamiętacie o czym pisałem na początku?

Dalej nie będę już spoilerował, jeśli uda Wam się zdobyć ten komiks to warto po niego sięgnąć gdyż jest tutaj wiele aspektów, które są ważne.

Przede wszystkim to co zasługuje na uwagę to poruszenie tematyki okrucieństwa wojny, zła jakie może niej wyniknąć, inności i chyba do czego zdolny jest człowiek gdy się go postawi w bardzo niesprzyjających okolicznościach.

Brodeck zostaje wydany przez współmieszkańców miasta do obozu tylko dlatego, że jest inny.

Anderer zostaje zabity tylko dlatego, że bardzo różni się od ludzi obok i wykonuje niezrozumiałe dla nich czynności. Wręcz podejrzanie się zachowuje, coś tam rysuje, dużo pyta i inaczej wygląda a przede wszystkim nie jest stąd.

Temat zła , które wychodzi z ludzi gdy jest wojna. Jeżeli ludzie mają władzę to potrafią posunąć się do nieprawdopodobnych rzeczy. Obóz koncentracyjny, w którym przebywa Brodeck jest narysowany bardzo przerażająco a jeszcze gorzej wyglądają oprawcy, którzy w nim sprawują władzę.

Powyższy obrazek przedstawia koszmar, wspomnienie Brodecka z obozu, Mandioca

Brodeck jest przykładem w obozie na to do czego jest w stanie posunąć się człowiek by przeżyć. Ciekawe kto z nas współcześnie żyjących ludzi mógłby zrobić to samo co on?

Komiks polecam. Ze względu na opisaną historię, dialogi które dobrze się czyta, oryginalne wydanie i rysunki.

Piotr

Dodaj komentarz

Trendy