Drodzy Państwo! Zdaje się, że mamy nowego, polskiego, komiksowego bohatera, który ma szansę zostać z nami dłuższy czas obok: Thorgala, Kapitana Żbika, Tytusa, Kajka i Kokosza, Kleksa, Jeża Jerzego, Wilq i innych, którym udało się kontynuować swoje przygody w więcej niż jednym albumie.

Pierwszy raz zetknąłem się z tą postacią w trzydziestym ósmym numerze kwartalnika Relax. Była to krótka historia pt. „Ja, łucznik” Andrzeja – o francusko brzmiącym nazwisku -Graniak. Opowiadanie było o człowieku, który najprawdopodobniej przeżył w przeszłości utratę bliskiej kobiety. Głównego bohatera epizodu zastajemy w trakcie polowania na leśną zwierzynę gdzie spotyka bandę goblinów, ścigających przez las dziewczynę, podobną do tej którą stracił. Rusza jej z pomocą. Niestety, mimo że zabija wszystkich napastników, nie udaje mu się jej uratować. Ot, taka smutna historia.
Kolejny, trzydziesty dziewiąty Relax przynosi nam następne opowiadanie „Bagshay”. Tym razem obok Andrzeja pojawia się Paweł Graniak, pełniący rolę scenarzysty.
Czym jest Bagshay?
Bagshay -to legendarne miasto, poszukiwane przez wielu marzycieli, w tym przez naszego głównego bohatera z poprzedniego epizodu „Ja, łucznik”.
W trakcie wędrówki trafia on na złe gobliny. Zastaje je w sytuacji gdy męczą jakiegoś starca, który okazuje się być Siewcą Kamieni. Łucznik ratuje go z opresji. W zamian otrzymuje od Siewcy magiczny kamień, który bezmyślnie wyrzuca myśląc, że jest bezwartościowy. Lecz właśnie ten ruch powoduje, że w okamgnieniu dookoła niego powstaje miasto Bagshay. Właśnie dokładnie takie jakiego szukał.
Być może magiczne kamienie, które rozrzuca bądź czasami rozdaje Siewca Kamieni, powodują powstanie miast- takich jakie sobie wyobrażają ci co je otrzymali i rzuciwszy je o ziemię wypowiadają jakby w myślach życzenie powstania miasta, w którym znajdują swoje szczęście. Tak jak każdy człowiek szuka swojego miejsca na ziemi przez dłuższy czas, to tu może odnaleźć je od razu. W tym kontekście można przypuszczać, że magiczne kamienie mogą być większym skarbem aniżeli złoto. Kto wie.
Siewca Kamieni – to dla mnie coś nowego, postać bardzo oryginalna, której odwzorowania nie udało mi się namierzyć w żadnych legendach, bajkach czy opowieściach. W komiksach także nie :).
Kolejny Relax i ponownie kolejna opowieść o naszym bohaterze pt. „Z woli króla”. Tym razem postać ma już imię – Goran. Obsada autorów ta sama. Zastajemy go na zamku gdy odpiera wraz z innymi ludźmi atak goblinów szturmujących zamek. Tutaj Goran jest postacią drugoplanową- tłem do sceny, która ma miejsce pomiędzy wiedźmą a królem. Nieszczęśliwie zakochana w królu i odrzucona przez niego wiedźma oferuje mu podstępnie swoją pomoc w odparciu goblinów szturmujących zamek. W zamian za to posiądzie króla na własność. Wie jednak, że mimo tego iż król będzie należał do niej to nigdy jej nie pokocha. Mści się więc na nim w okrutny sposób. Zabijając jego wolą wiernych mu żołnierzy.
Jest to porządna historia odrzuconej kobiety, do czego może być zdolna gdy ma dużą moc sprawczą.
Teraz, co mi się spodobało w tych trzech, dotychczas opublikowanych epizodach:
Raz. Każda historia jest inna, niepowtarzalna.
Dwa. Komiks ewoluuje, dojrzewa z historii na historię.
Trzy. Wreszcie kolejny polski bohater rysowany realistyczną kreską.
Cztery. Pojawiają się postacie niepowtarzalne.
Pięć. Będzie kontynuacja. Do teamu Gorana dołącza Mikołaj Graniak i autorzy odważnie idą w pełnometrażowy, jak zapowiadają, ponad 128- stronnicowy komiks. Już są dostępne jego dwa epizody w kolejnych Relaxach i historia nabiera tempa.

Już czekam na kolejne karty komiksu więc bardzo kibicuję autorom.
Czuję, że coś z tego będzie.
Komiks oczywiście polecam.
Piotr




Dodaj komentarz