Kupiłem ten komiks bo chciałem poczytać coś w stylu crime story.
Okładka była przemawiająca w odpowiednim kolorze sepii, niektóre strony które udało mi się obejrzeć w Internecie były dobrze rozrysowane, jak i dialogi były w porządku, więc nabyłem na jednym z portali zakupowych jedną sztukę tegoż komiksu i już na drugi dzień miałem go w paczkomacie. Chyba nawet wydawca KBOOM wysłał mi to bezpośrednio.

O czym to jest? (UWAGA, TROCHĘ SPOILERÓW!)
Historia zaczyna się od zbrodni dokonanej na małym chłopaku i tu niespodzianka, od razu wiemy kim jest podejrzany, co z reguły w filmach sensacyjnych następuje gdzieś przy końcu seansu, gdy nagle detektyw łączy wszystkie fakty i wychodzi mu, że są powiązane one z jedną osobą. Tu mamy od razu podanego mordercę na tacy, wiemy kto to jest.
Na następnych stronach opowiadania śledzimy życie Thomasa od zakończenia szkoły do momentu gdy zostaje policjantem i zajmuje się sprawą mordercy z Green River. Gro książki (twarda oprawa komiksu pozwala mi zaklasyfikować to do tej kategorii) jest poświęcone przesłuchaniom ww. wspomnianego mordercy. Policjanci, w tym Thomas, jeżdżą z podejrzanym o morderstwa po okolicy, który ma wskazać miejsca gdzie dokonał zabójstw, miejsca ukrycia swoich ofiar a także pomóc odnaleźć zwłoki lub to co z nich zostało.
Dowody świadczą za złapanym mordercą, jest materiał genetyczny, ale chłop nie potrafi doprowadzić policjantów do chociażby jednej ofiary poza tymi, które już są znalezione.
Zamykają go więc na posterunku i trwa przesłuchanie.
Komiks jest czymś w rodzaju dziękczynienia, napisanego przez syna Thomasa, który na poszukiwanie mordercy z Green River poświęcił całe życie i w końcu go znalazł i zamknął. Bo musiało tak być.
Syn, który pisał książkę, chciał by tak było, że ojciec znalazł mordercę. Okolica Green River także pragnęła szczęśliwego zakończenia ale.. otóż jest ale.
Są w komiksie takie elementy- momenty, które nie pozawalają myśleć czytelnikowi, czy to faktycznie był ten morderca, o którego chodziło, mimo że komiks jest na faktach.
Pierwszym to taki, że morderca nie potrafił znaleźć swoich ofiar i miejsc morderstw gdy wspólnie z policją objeżdżają okolicę celem odnalezienia tych powyższych.
Drugim jest choćby to, że morderca płacze po nocach w komisariacie.. dlaczego mając prawie 50 zabitych na koncie ofiar on płacze?
Kolejne to to, że cała sprawa przebiega dość spokojnie i wszyscy szukają choćby jednego dowodu, który można by dopasować i w końcu mają – materiał genetyczny.
… no i na koniec to, jest wspomniane, że morderca ma syna, który coś tam wspomina sobie.. tego już nie opowiem dalej bo to byłby mocny spoiler .. ale przyszła mi myśl, że może to syn jest winny, którego kryje fałszywy morderca-jego ojciec, może źle zrozumiałem opowiadanie, ale to byłoby logiczne wytłumaczenie znalezionego materiału genetycznego. W każdym razie jest tam taki jeden kadr, po którym wysądowałem, że to nie koniecznie ten którego złapali może być winnym morderstw a właśnie, kogoś może on kryć. Miłość rodzicielska jest niewyobrażalna, mógłby kryć swoje dziecko. Zbrodnie są dokonywane w dość dużym okresie czasowym a jak się okazuje na końcu chłopak, który miał być pierwszą ofiarą przeżył.. ciekawe, że po nim przedmiotem ataków są już wyłącznie kobiety a nie chłopcy, więc nie ma to sensu.
Sprawdźcie wszystko sami. Komiks fajnie się czyta. Szybkie dzieło. Jest atmosfera crime story i klimat filmu sensacyjnego z USA.
Komiks polecam,
Piotr





Dodaj komentarz