Ludzkość od dawna poszukiwała życia pozaziemskiego i żyła marzeniami o kolonizacji innych planet.
Kontakt z obcymi sprawiłby, że nie czulibyśmy się tak samotni z kosmosie a zamieszkanie na innych planetach mogłoby zapobiec zniszczeniu nas w wyniku jakiegoś uderzenia meteorytem o Ziemię lub spalenia jej od nadaktywności Słońca czy innej katastrofy.
Tylko czy jesteśmy gotowi na kontakt z obcą cywilizacją? Ludzie mają to do siebie, że uważamy, iż inne życie na nowych planetach będzie podobne do naszego, kosmici będą z pewnością dwunożni, złożeni z materii organicznej – komórkowi i w jakimś sensie zbliżeni w wyobrażeniach do nas samych.
Tu pojawia się komiks na podstawie powieści Lema.
NIEZWYCIĘŻONY.

Jest przyszłość. Mieszkańcy Ziemi wymyślili potężne statki kosmiczne, zdolne poruszać się z zawrotną prędkością, samowystarczalne, wielkie, mocne olbrzymy, których nic nie jest w stanie pokonać. Te olbrzymy mają za zadanie odkrywać nowe światy i je zasiedlać.
Problem w tym, że jeden ze wspomnianych statków ginie gdzieś na jednej z planet.
Na ratunek wyrusza mu Niezwyciężony z kilkudziesięcioosobową załogą na swoim pokładzie, uzbrojony po zęby i wyposażony w najnowocześniejszą technologię jaką udało się do tej pory wymyślić.

To, co załoga Niezwyciężonego odnajduje na miejscu zaginięcia wspomnianego statku przechodzi wszelkie wyobrażenie głównych bohaterów i oczywiście samego czytelnika.
COŚ na planecie jest od dawna i to COŚ co ewoluowało od milionów lat i było w stanie pokonać do tej pory absolutnie wszystko na swojej drodze. Ponadto to COŚ dysponuje taką siłą, że może zmienić kierunek ewolucji wszelkich współistnień.
Czy Niezwyciężony jest w stanie z tym czymś wygrać? Czy ktokolwiek może?
O tym jest ten komiks. O tym jak jesteśmy mali wobec sił natury, o tym że nic nie wiemy jeszcze o wszechświecie i co może on kryć. O tym, że ewolucja nie musi być domeną wyłącznie w zakresie materii organicznej ale ten proces może przebiegać także na innych składnikach wszechświata.
Komiks dodatkowo jest odpowiednio do sytuacji narysowany.
Dominują: czerń, niebieskie, przytłumione światło statku kosmicznego. Pomarańczowe światło od umierającej gwiazdy oświetlające planetę, na której dzieje się akcja.
Osoby posiadają grube rysy, podkrążone oczy, zmęczone całą sytuacją twarze. Pustynny, cichy, nie do wytrzymania krajobraz. Wszechobecna martwota. To wszystko tworzy klimat bardzo niepewnej sytuacji na planecie, chęć wciśnięcia gazu, odpalenia silników i wydostania się z niej, gdyż COŚ może przyjść w każdej chwili i w jednej sekundzie wykończyć całe towarzystwo. Gdyż jest nieogarnięte, przeogromne, może zabić i zna wszelkie słabości Niezwyciężonego. COŚ miało do czynienia z podobnym tworem do Niezwyciężonego w dalekiej przeszłości może nawet milion lat temu. Przypominam, że akcja dzieje się w przyszłości gdzie Niezwyciężony dla ludzkości jest najnowszym osiągnięciem.
Niesamowity komiks! Otwierający mocno głowę. Odpowiadający na pytanie jaki cel może mieć COŚ co ewoluowało wyżej niż my i to dawno temu.
Lem nadal dzierży palmę pierwszeństwa w wizjonerstwie mimo, że książka powstała już jakiś czas temu a on sam już nie żyje. Rysownik i zarazem scenarzysta komiksu oddał całe piękno powieści w tym komiksie – jest dokładnie taki jaki ma być.
Komiks polecam.
Piotr





Dodaj komentarz